|

Legendy - Choinka
Bardzo dawno temu, gdzieś na ziemiach dzisiejszej Polski ubrano po raz pierwszy
choinkę. Była zimna i ciemna grudniowa noc. Na niebie iskrzyły gwiazdy, a jedna
z nich biła szczególnie mocnym, niezwykłym blaskiem. Z chat wyszli ludzie, by
podziwiać tę niezwykłą gwiazdę. Nagle z pobliskiego lasu wyjechał orszak.
Bogato ubrany pan siedział w wielkich saniach, ciągniętych przez dwa rumaki. Z
tyłu i po obydwu stronach sań jechali na koniach słudzy, okrzykami zagrzewając
zwierzęta do galopu. Jeden z nich, machnąwszy gwałtowniej batem, ściął niechcący
młodą, chociaż już całkiem dorodną jodełkę. Na ten widok z tłumu mieszkańców
osady wybiegła z krzykiem młoda dziewczyna i nachyliła się z żalem nad ściętym
drzewkiem. Widząc to, siedzący w saniach człowiek dał znać, by zatrzymano konie.
Zdjął z szyi złoty łańcuch, na którym wisiała piękna gwiazda. Podał go
dziewczynie jako zadośćuczynienie za ścięte drzewko. Po chwili orszak ruszył w
dalszą drogę.

Dziewczyna podniosła ośnieżoną jodełkę i wbiła ją w śnieg przed swoją chatą, a
na jej czubku powiesiła dar otrzymany od nieznajomego. Łańcuch i gwiazda ładnie
ozdobiły drzewko. Spodobało się to innym mieszkańcom. I tak, ubieranie drzewek
weszło w zwyczaj naszym przodkom.
Ewa Basiura
Rys. Jonasz Porywczy
DOMINIK, nr 1/2007
•
inne publikacje "DOMINIKA"
Opublikowano za zgodą

•
STRONA DOMOWA "DOMINIKA"
|