|

Legendy - Król Jan Kazimierz i koniakowscy górale
Od dawna elementem stroju górali z Koniakowa i Istebnej jest czerwony bruclik,
czyli kamizelka, ze srebrnymi guzami. Legenda głosi, że zwyczaj noszenia
bruclika wiąże się z niezwykłym spotkaniem króla Polski Jana Kazimierza z
góralami w czasie potopu szwedzkiego.
Podczas najazdu na Polskę Szwedzi rozbili obóz pod Koniakowem. Któregoś dnia
stary góral zbierał w lesie chrust i zobaczył niewielki konny oddział,
odpoczywający na polanie. Nie byli to żołnierze szwedzcy. Pomyślał, że zjawił
się kolejny wróg i pobiegł do wsi, by powiadomić o niebezpieczeństwie.
Usłyszawszy te wieści mężczyźni złapali ciupagi, kije, siekierki i tak uzbrojeni
pobiegli we wskazane miejsce. Cicho podkradli się i otoczyli polanę. W ostatniej
chwili rozpoznali pana, który rozmawiał z żołnierzami. Był to król Jan Kazimierz
we własnej osobie.
Wyszli więc górale z ukrycia i pokłonili się władcy. Ostrzegli go przed stojącym
opodal szwedzkim wojskiem i ofiarowali pomoc. Król przyjął ją i górale, wędrując
sobie tylko znanymi ścieżkami, poprowadzili go aż do Żywca.

Gdy przyszło się rozstać, Jan Kazimierz w podzięce dał im czerwone sukno i
sakiewkę srebrnych moment. We wsi podzielono ten dar. Kobiety z sukna uszyły
mężom brucliki, a ze srebrnych monet odlano do nich ozdobne guziki.
Ewa Basiura
Rys. Jonasz Porywczy
DOMINIK, nr 6/2007
•
inne publikacje "DOMINIKA"
Opublikowano za zgodą

•
STRONA DOMOWA "DOMINIKA"
|