|

ZNAK - LEGENDY
Wydarzyło się to ponoć za czasów króla Bolesława Krzywoustego...
Chroniąc polskie ziemie przed najazdami wrogów, król kazał wzdłuż granic i w
okolicy większych miast wznosić wieże strażnicze, na których rycerze mogliby
czuwać i zawczasu ostrzegać ludność o nadciągającym wrogu.
Wiele takich wież już powstało. Kolejną budowano w pobliżu Lublina. Mieszkańcy
miasta i okolicy cieszyli się, że będą bezpieczniejsi. Niestety, gdy wieża była
prawie ukończona, zawaliła się z niewiadomej przyczyny. Król Bolesław kazał na
nowo podjąć pracę i nową wieżę zbudować.

Wznoszono wieżę jeszcze dwa razy, i dwa razy się przewracała. Gdy po trzeciej
katastrofie patrzył król na ruiny, pomyślał ze smutkiem, że budowy trzeba
zaniechać. Miał już odjechać, gdy na stosie gruzu usiadł potężny biały orzeł.
Zamachał skrzydłami i poderwał się w powietrze. Przyglądali mu się ze zdumieniem
wszyscy. Ptak wiele razy przysiadał na kamieniach i wzlatywał w górę. Bolesław
nakazał rycerzom udać się za ptakiem. Ten powiódł ich na pobliskie wzgórze. Tam
upuścił pióro i odleciał. Monarcha zadecydował, że we wskazanym miejscu należy
jeszcze raz podjąć budowę. Ku ogólnej radości wieżę udało się bez żadnych
przeszkód postawić w nowym miejscu.
Ewa Basiura
Rys. Jonasz Porywczy
DOMINIK, nr 9/2007
•
inne publikacje "DOMINIKA"
Opublikowano za zgodą

•
STRONA DOMOWA "DOMINIKA"
|