Ojciec Pio, cukierki i łaski
(fragment)
Wielu
z tych, którzy przybywali do San Giovanni Rotondo, było przekonanych o świętości
Ojca Pio. Jego dobroć, poświęcenie i miłość do Pana Boga i ludzi widziały także
dzieci.
Pewnego dnia ksiądz z południa Włoch zaproponował chłopcu imieniem Nunzio:
– Idź do Ojca Pio i poproś go o cukierki. Ale Nunzio odpowiedział:
– Świętych prosi się o łaski, a nie o cukierki!
Do klasztoru, w którym mieszkał Ojciec Pio, często przybywało wiele osób z
różnymi problemami. – Ojcze, pomóż. Ciebie Pan Bóg wysłucha – prosili. Ci,
którzy nie mogli przyjechać, pisali listy. I Ojciec Pio modlił się, a Pan Bóg go
wysłuchiwał.
Pewnego
dnia bardzo ciężko zachorował mały chłopczyk, Totonno. Wszyscy martwili się, że
w każdej chwili może umrzeć. W dzień i w nocy na zmianę czuwali przy nim
rodzice. O północy przyszedł czas na mamę. Nagle chłopczyk przebudził się ze
śmiechem i powiedział do niej, że Ojciec Pio właśnie połaskotał go w stopę. Od
tego momentu Totonno zaczął zdrowieć, i w końcu mógł biegać i bawić się z
kolegami.
Innym
razem do Ojca Pio przyszła niewidoma od urodzenia dziewczynka – Gemma. Lekarze
nie dawali jej już ani cienia nadziei na to, że kiedyś zobaczy słońce. Ojciec
Pio udzielił jej Pierwszej Komunii Świętej, a potem dotknął jej oczu. Chwilę
później w kościele słychać było słowa Gemmy: – Ja widzę.
„Ojciec Pio, cukierki i łaski”
Tekst: Małgorzata Pabis
Rysunki: Tomasz Kudła
Głos Ojca Pio 2004
Książka dla dzieci w wieku 4-6 lat
Więcej informacji

• Więcej publikacji
|